top of page
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon

Kup w sklepie, a nie u rzemieślnika ...

Mała torebka jako przykład. Jeden projekt, szczegóły wykonania dopasowane do indywidualnych wymagań klienta.
Mała torebka jako przykład. Jeden projekt, szczegóły wykonania dopasowane do indywidualnych wymagań klienta.

Czy taka mała, tradycyjna pracownia rzemieślnicza ma w dzisiejszych czasach jakiś sens?

Wszak nie brakuje na sklepowych półkach pasów, portfeli, torebek, plecaków czy innej galanterii skórzanej. Czy też w ogóle wykonanej z nowocześniejszych i pod wieloma względami lepszych materiałów. Wykonywane w pojedynczych egzemplarzach, lub co najwyżej w małych seriach, wyroby pod względem ekonomicznym ciężko jest do nich porównać. Wytwórnia produkująca tysiące egzemplarzy takiego samego produktu zawsze zrobi to taniej i szybciej, niż pojedynczy gość. I to szyjący głównie ręcznie.

Z racji zainteresowania rekonstrukcją historyczną od samego początku mojej rzemieślniczej przygody używałem głównie tradycyjnych, ręcznych narzędzi. Było to bardziej podyktowane chęcią wykonywania przedmiotów dokładnie tak, jak robiono to setki lat temu. Tak by nie tylko używane materiały - dostępne w danej epoce - ale także ostateczny wygląd wyrobu był zgodny z tym, co mógł osiągnąć dawny rzemieślnik. Z czasem katalog rzeczy które potrafiłem wykonać stopniowo się powiększał. Coraz częściej pojawiały się pytania w stylu: "zrobisz mi torebkę, taką do codziennego noszenia, ale żeby wyglądała jak średniowieczna?", albo "zrób mi pas z tej grubej skóry, takiej konkretnej, żeby trochę więcej wytrzymał, niż ten ze sklepu", albo "zrobisz mi taki, ale żeby miał wilka jakiegoś fajnego z przodu?". Spoko, żaden problem. Narzędzia i technologia pozostała ta sama - zmieniały się tylko drobne szczegóły. Nie było powodów do rezygnacji z ręcznych narzędzi, albo do inwestowania w maszynę do szycia.

Kolejną przyczyną mojego upartego trzymania się tradycyjnych narzędzi był tryb życia i zainteresowania związane z szeroko pojętym surwiwalem, buszkraftem, wyprawami wszelakimi. Chyba od zawsze staram się mieć przy sobie w czasie wyprawy podstawowy zestaw "naprawczy". Po to by jakieś przypadkowe uszkodzenie odzieży czy ekwipunku nie zepsuł mi zabawy na wyprawie. A przy okazji w razie potrzeby można wykonać coś przydatnego w danym momencie na obozowisku. A jak raz czy dwa uszyje się coś siedząc przy ognisku, to potem powtórzenie tego w komfortowych warunkach dobrze wyposażonej pracowni nie jest już problemem.

Ale żeby się nie rozmarzyć, wrócę do pytania od którego zacząłem. Pisząc te słowa ułożyły mi się już w głowie pewne odpowiedzi. Rzemieślnik pracując nad konkretnym zamówieniem, dla konkretnej osoby, bez problemu nada wyrobom indywidualne cechy - dobierze materiał czy kolory, wszyje tam gdzie trzeba dodatkowy pasek lub kieszonkę, w końcu może ozdobić wyrób czy to unikalnym rysunkiem, czy chociażby inicjałem przyszłego właściciela. Tego nie zrobi dla nas żadna fabryka. Możemy szybko i tanio kupić w sklepie dowolny np. plecaczek. Ale to wciąż będzie zwykły, seryjnie produkowany plecak, jaki może mieć każdy. A my wciąż chcemy mieć przedmioty które będą nas wyróżniać. I lepiej dla nas pracować.

A jak już mamy coś fajnego, co służyło nam przez wiele lat i oprócz wartości czysto użytkowej zyskało także wartość sentymentalną? Przytrafiło mi się kiedyś przywrócić do pełnej sprawności starą torbę podróżną. Taką, która służyła właścicielowi wiernie w licznych podróżach, zwiedziła z nim kawał świata. Lecz jak to bywa z używanymi przedmiotami, doczekała kresu swojej przydatności. Ponadrywane uchwyty, zerwany zamek, rozchodzące się szwy. Zdawało by się - do wyrzucenia. Udało się naprawić. Elegancko pozszywana, wyposażona w nowe uchwyty i paski, skóra odświeżona, zabezpieczona ponownie na kolejne długie lata. Było warto.

Niestety jest też druga strona medalu. Stworzenie unikalnego, dopracowanego w szczegółach wyrobu jest kosztowne. Odbiorca płaci nie tylko za materiał i robociznę, ale także za czas poświęcony na projekt i dopieszczenie szczegółów. Za indywidualne podejście do pojedynczego klienta. Za to, że rzemieślnik poświęca swój czas i energię na rozwiązanie problemu i dostarczenie dobrej, przydatnej i trwałej rzeczy. Czy warto do tego dopłacać? Na to pytanie to już sobie sam musi sobie odpowiedzieć.

Jeśli chcesz kupić szybko i tanio i nie przywiązujesz się do rzeczy materialnych, bo mają działać aż się zepsują i nic więcej - kup w sklepie. To jest jak najbardziej w porządku. Oczekujesz troszkę więcej, być może lepiej, na pewno drożej - zamów u rzemieślnika. Póki jeszcze są i działają :)

Komentarze


CZARNYMLESIE.png
  • Black Facebook Icon
  • Black Instagram Icon
  • Black Pinterest Icon
bottom of page