Kołczan typu "field"
- wojciech-chirowski
- 25 mar
- 3 minut(y) czytania
Wygodny, stabilny kołczan dla łucznika terenowego.

Nie istnieje ponoć fachowa definicja czym jest kołczan typu "field". Określenie to dotyczy w zasadzie kołczanów, które ze względu na swoją konstrukcję i sposób przenoszenia nadają się do zastosowań terenowych. Oscyluje wokół ergonomii użytkowania i nieco innych wymagań niż w przypadku "zwykłych kołczanów". Gdy strzelamy sobie tarczowo, stacjonarnie, w jednym miejscu wystarczy że mamy przy sobie strzały w wygodnym dla nas do wyciągania miejscu. Gdy bawimy się terenowo - musimy uwzględnić parę innych czynników. Przemieszczamy się na większych dystansach, czasami z plecaczkiem, spędzamy na trasie parę godzin i nie ma gdzie i jak odłożyć sprzęt gdy nam chwilowo zawadza.
Kołczan taki nie musi mieć dużej pojemności. Wystarczy kilka - kilkanaście strzał. Więcej nie potrzeba (no chyba że ktoś ma tendencje do gubienia strzał :) a po co się niepotrzebnie obciążać. Ważniejsze są kompaktowe wymiary. Takie ułatwiające przemieszczanie się w terenie - czasami nieco trudniejszym, np. na wąskiej leśnej ścieżce. W czasie wędrówki pomiędzy stanowiskami na ścieżce łuczniczej zbyt długa "tuba" dyndająca przy boku staje się zawadą. Trzeba jej cały czas pilnować. Gdy strzały przenosimy na plecach - problemem mogą być nie tylko lotki wystające nad ramieniem, gdzie ich nie widzimy i są poza kontrolą (i zapomnimy się przechodząc pod nisko rosnącą gałęzią) ale także utrudniają zabranie plecaczka. Kołczan wiszący stabilnie na pasie na biodrze spełnia swoje zadanie. Najlepiej gdyby układał się wzdłuż uda, nie wystając poza kolano. Skierowane pod kątem w tył promienie nie kolidują z pracą ręki, chowają się za sylwetką i nie zahaczają o przeszkody. Przyda się to także gdy już dotrzemy na stanowisko i musimy oddać strzał. Czasami trzeba przyjąć niewygodną postawę na nierównym podłożu, przyklęknąć albo się wychylić. Promienie skierowane w tył nam wtedy nie przeszkadzają. Solidne zawieszenie kołczanu zabezpiecza przez niekontrolowanym jego przemieszczaniem się, co mogłoby zakłócać nasze czynności. Warto wspomnieć o łatwym dostępie do strzał. Łatwo jest sięgnąć po następną strzałę do kołczanu niezależnie od aktualnej postawy. Wystarczy opuścić rękę w dół, do tyłu i krótkim ruchem w tył ją wyciągnąć.
Dyskusję o optymalnych rozmiarach, kątach, materiałach można by rozciągać w nieskończoność. Ja wracam do tematu który przywiódł mnie dziś do napisania posta. Czyli widocznych na zdjęciach kołczanów mojego wyrobu.

Wykonuję je ze skór naturalnych, bydlęcych garbowanych roślinnie o grubości ok 3 mm. Cały proces od wycinania, poprzez stemplowanie i szycie, po ostateczne malowanie i zabezpieczanie wykonuję ręcznie. Co sprawia że nie ma dwóch takich samych egzemplarzy. Jedno co je łączy to wykonanie według tego samego szablonu, więc wymiarowo i konstrukcyjnie (poza drobnymi detalami) jest tak samo. Szablony pozwalają także skrócić czas wykonania, a więc ostateczny koszt. Drobne zmiany wynikające z potrzeb konkretnego zamawiającego także nie wpływają drastycznie na cenę.
Kieszeń mieszcząca strzały ma w najwyższym punkcie 32 cm wysokości. Jest szeroka na 15 cm (mierząc w środku ok 12-13 cm). Wszyta wewnątrz dodatkowa zwinięta skórka tworzy drugą, mniejszą kieszeń. Dzięki temu mamy pewna możliwość wyselekcjonowania strzał (np. odłożenie uszkodzonych). Jako opcję możliwa do wykonania traktuję wykonanie wewnątrz szlufek na pojedyncze strzały. Tak by można je było jeszcze dokładniej uporządkować.
Frontalna kieszonka ma wewnątrz wymiary ok. 17x10x5 cm. i spokojnie pomieści przydatne akcesoria np. rękawiczkę ochraniacze na palce gumki (takie do wyciągania strzał oczywiście). Albo telefon, notes lub batony. W ostatnich egzemplarzach pojawił się już standardowo d-ring wszyty na krawędzi. W razie potrzeby można dodać kolejne w dogodnych dla użytkownika miejscach. Można je wykorzystać do przypięcia czegoś przydatnego albo jakiegoś ozdobnego (i przynoszącego szczęście w zawodach) dyndadełka.
Pas skóry służący do zwieszenia kołczanu celowo nie jest zmontowany na stałe. Zamiast tego wybrałem proste rozwiązanie w postaci wybitych otworów, przez które przewleczemy rzemyk lub sznureczek. W ten sposób możemy dostosować sobie wysokość zawieszenia.
Na koniec słów kilka o zdobieniu i kolorystyce. Oczywiście możliwe jest wykonanie takiego kołczanu bez zdobień, czy jakiegoś wyróżniającego malowania. W naturalnym kolorze skóry, zmienionym jedynie przez nałożenie środków zabezpieczających i konserwujących, jaśniejszym czy ciemniejszym brązie czy klasycznej czerni. Przestrzeni do wykonania indywidualnego rysunku niestety za bardzo nie ma - no chyba że na klapce kieszonki albo pasie zawieszenia. Co do kolorystyki - też jest do uzgodnienia i można przebierać w ramach dostępnych farb do skór.





Komentarze