Sakwy, sakiewki ...
Sakiewka - podłużny woreczek na pieniądze. Tyle słownik PWN ma do powiedzenia. Konia z rzędem temu kto, kto potrafi wymienić wszystkie formy i zastosowania sakiewek w dawnych i dzisiejszych czasach. Takie same woreczki wykonane ze skóry lub tkaniny, ale o innych zastosowaniach miały swoje specyficzne nazwy. Jednoznacznie wskazujące co jest w środku. Przykładowo sakiewka na tytoń to kapciuch, a na kapiszony - kapiszonownik. Nazw jest zapewne tyle co i kształtów, wielkości, czy użytych materiałów.

Fakt, że mamy kieszenie, torby i plecaki wszelkiej maści, nie sprawił że sakiewki stały się bezużyteczne. Z oczywistych względów stałymi użytkownikami są rekonstruktorzy. Dawniej stanowiły podstawowy sposób na przechowanie i przenoszenie przydatnych przedmiotów (nie tylko drobniaków). Spotykane w przeróznych formach na ikonografii. Gdzie indziej? Świetnie nadają się do zastosowań terenowych - np. w buschcrafcie do zapakowania tradycyjnego krzesiwa i podręcznej rozpałki. Miłośnicy gier w klimatach średniowiecznych, albo fantasy chętnie przechowają w nich zestaw kości lub dodatki. A współczesny świat dostarczył jeszcze jedno dosyć popularne zastosowanie - a mianowicie przenoszenie telefonu. Jest to jedno z najczęstszych, czasami nawet jedyne, pytanie padające przy zakupie. Czy pomieści telefon? Do tego stopnia ważne,, że opłacało się dostosować wymiary używanych przeze mnie szablonów.
Najprostsza skórzana sakiewka to taka wykonana z koła - wystarczy wyciąć materiał w jako-taki okrąg, wykonać otworki do przewleczenia rzemyka lub sznureczka i gotowe. Jednak aby uzyskać w miarę pojemny woreczek trzeba użyć dość dużego kawałka skóry. Dużo sensowniej jest do uszycia sakiewki wykorzystać mniejsze kawałki. takie, które nie nadadzą się już do większego projektu. I tak zazwyczaj robię w swojej pracowni. Jeżeli tylko natrafię na skórę która będzie się na sakiewkę nadawała - tak planuje jej wykorzystanie, aby z odciętych fragmentów dało się jeszcze wykonać jakąś sakieweczką, albo dwie. Jak sie nie da - komponuję coś z dwóch-trzech rodzajów skóry. Ma działać. Nie musi być jednokolorowa. Czasami wychodzi w ten sposób coś ładnego. Tak też zapewne bywało w dawnych czasach. Materiał wykorzystywano do ostatniego skrawka. Było zapotrzebowanie. Szanujący się rzemieślnik nie wyrzucił skóry z której mógł jeszcze zrobić coś praktycznego.
Obecnie w mojej pracowni powstają dwa podstawowe wzory. Ostateczny kształt to ewolucja historycznych wzorów i kombinacji z kształtem i pojemnością, a także wygodą użytkowania. Nie oznacza to oczywiście, że nie szyję innych gdy natrafi się pomysł i okazja.

Taka pusta sakiewka ma 17 cm wysokości, 12 cm szerokości i ok 2 cm grubości. Nie zajmuje więc zbyt wiele miejsca w kieszeni czy bagażu. W wersjach przystosowanych do zawieszenia na pasku - nie tworzą grubaśnego dyndającego przy każdym kroku kształtu. Sprawdzi się to gdy chcemy przenieść coś niewielkiego. Np. płaski telefon lub portfel.

Uszyta jest jednak w taki sposób, że w razie potrzeby rozciąga się dając w środku dużo więcej miejsca. I wygodnie się po to sięga do środka. Nic tak nie irytuje jak drobniaki chowające się gdzieś w zakamarkach - gdy nie możemy po nie sięgnąc dłonią.

Żeby dodatkowo zabezpieczyć zawartość przez zgubieniem w sakiewce z powyższego projektu pojawia się dodatkowa klapka. Przytrzymywana na miejscu rzemykiem, ,który w razie potrzeby można obwiązać dookoła.

A gdy chcemy to przenosić na pasku - pojawia się jeszcze rzemień lub pasek. W tym wypadku mocniejsza szlufka ma trochę więcej sensu. Nie wiem czy na historycznej imprezie chciałbym powieżyć cenną czasami zawartość cieńszemu rzemykowi. Niekoniecznie ze strachu przed jakimś rzezimieszkiem. Telefon albo kluczyki od auta dyndające na wszystkie strony przy każdym kroku? Lepiej niech stabilnie i pewnie wiszą.

Powstają w róznych zestawach kolorystycznych i opcjach wykońcenia - zazwyczej z tego co akurat mam dostępne w pracowni i jaki pomysł przyjdzie w danym momencie do głowy. Żeby poznać aktualną ofertę najlepiej zajrzeć na mój profil na facebooku:
Gdzie czasami wrzucam aktualne zdjęcia. Albo napisać tam w tej sprawie wiadomość - wyślę zdjęcia dostępnych w danym momencie.

Ponieważ historycznie sakiewnki nie zawsze były "smutnymi", czysto "roboczymi" wyrobami, także u mnie można zamowić egzemplarz zdobiony aplikacją z cienkiej skórki, haftem, albo w jakimś określonym kolorze.

W tym wypadku rozmiar ma znaczenie. Wymiary wykonywanych sakw i sakiewek nie mają górnej granicy. Na zamówienie, czasami według własnych pomysłów wykonuję większe "nosidła". Takie jak np. widoczna na zdjęciu torba z drewnianymi biglami. Ale to już temat na kolejny wpis. Innym razem.




Komentarze